o mojej kotce i innych słodyczach
Kategorie: Wszystkie | Hesia | inne | kotki przydrożne | kotki znajome | podwórkowe
RSS
wtorek, 01 maja 2012
Krówka


Kotek z rodzaju hesiowatych, czyli krówek łaciatych, spotkany dziś na spacerze. Z bliska nie dał się obejrzeć. Spróbuję stworzyć kategorię kotek przydrożny, bo natykam się na tyle łakoci, że szkoda ich nie uwiecznić.

czwartek, 12 kwietnia 2012
Dziewczynki
Trzy koteczki rezydują w posiadłości pewnego miłego starszego pana. Mają do dyspozycji podwórko i sień rozpadającego się domu, a także garść karmy i miskę z ciepłym mlekiem. O codzienne obiadokolacje i piernaty na zimę dba moja koleżanka Ania, a ja ją tam podwożę i załapuję się na głaskanie koteczek. Są trochę dzikie, niezbyt dokładnie umyte i bardzo lubią wędrówki po okolicy. Doskonale łowią myszy i, niestety, dość często dzielą się z nami tym co upolowały. Poza tym są urocze jak wszystkie kotki.
Mama Marysia (nieostre zdjęcie, niestety)



i córki Marysi - nieśmiała Zosia



i Krysia, która wiecznie gdzieś wędruje i pięknie się bawi



Zdjęcia zrobiłam w Wielkanoc, jak widać u nas wiosna trochę spóźniona.

poniedziałek, 09 kwietnia 2012
Dokładka

22:39, hersylia810 , podwórkowe
Link Komentarze (2) »
sobota, 07 kwietnia 2012
Puńka dla Hani


Niestety, ciągle nie chce przyjąć mojego zaproszenia do domu. Ale wygląda zdrowo i lubi głaskanie, choć bez przesady.

21:52, hersylia810 , podwórkowe
Link Komentarze (4) »
piątek, 02 grudnia 2011
Nie ma już Hesi
I nic więcej nie mogę na razie napisać.

19:21, hersylia810 , Hesia
Link Komentarze (14) »
sobota, 04 czerwca 2011
W słońcu


Mam już 16 lat i komputer mnie męczy, ale czego się nie robi dla starych, dobrych znajomych... Kłaniam się wszystkim, którzy tu jeszcze zaglądają, ale szczególnie wdzięczne ukłony dla Abigail - wzruszyłyśmy się z podwładną.

00:30, hersylia810 , Hesia
Link Komentarze (8) »
piątek, 31 grudnia 2010
Szczęśliwego Nowego Roku!




Jak się pociągnie za odpowiednie sznurki, to może pojawią się nowe zdjęcia?

23:51, hersylia810 , Hesia
Link Komentarze (7) »
piątek, 06 sierpnia 2010
To piszę ja, Hesia...
...bo personel znowu popadł w zapaść intelektualną. Dużo dobrych wieści, nie wiem od czego zacząć. Wychodzę codziennie, czasem nawet dwa razy uda mi się czmychnąć na podwórko. Podjem sobie z zieleniny z trawnika, połażę po parkingu, podrapię pień bzu, powącham przeróżnych aromatów. Jednak najbardziej lubię schować się pod samochód, tak jak te kotki podwórkowe. Tam są dopiero orgie zapachów! I umorusać się można baaardzo fantazyjnie. Przynajmniej wieczorem jest co szorować. Z Punią już parę razy zrobiłyśmy "baranka", co niezwykle cieszy Hersylię. W ogóle, to trochę jestem zazdrosna o tę buraskę, bo H. lata za nią z miseczkami, i czule przemawia i czasem nawet głaszcze! Ostatnio, jak Punia bawiła się kulką z alufolii, to H. była po prostu zachwycona. Wielkie mi coś. No ale jakoś to znoszę z godnością, nie będę się przecież wygłupiać i robić scen. W końcu podwórko jest tej dzikuski i mogłaby mi kota pogonić, a nie robi tego. Fajnie jest wychodzić.
Zdjęcie tylko Puni, bo ja wolałam oglądać podwozie ;-)


niedziela, 11 lipca 2010
Wieści o podwórkowych
Punia po sterylizacji wróciła na wolność i zachowuje się jakby nic nie zaszło, choć pierwszego dnia była trochę oszołomiona. W lecznicy była mocno zestresowana, a na do widzenia za nic nie chciała wejść do klatki. Wreszcie wróciłyśmy do domu i po chwili namysłu postanowiła wyjść z mieszkania. Za jakiś czas wróciła, sprała Hesię po buzi i wyszła na dobre. Wszystko jest jak dawniej, melduje się rano i wieczorem, zjada, odchodzi. Nie ma chęci na bliższe kontakty.
Małe okazało się dziewczynką, zostało odrobaczone i pojechało do domu tymczasowego. Trudno mi się było rozstawać z tą koteczką, ale mam nadzieję, że będzie gdzieś tam szczęśliwym kotkiem.



Fotka z ostatniego dnia bezdomności. Wygląda na dużą, choć nadal jest kruszyną. Pięknie się bawiła, ale wszystkie zdjęcia wyszły nieostre.
wtorek, 06 lipca 2010
Zamawiamy kciuki
Wczoraj udało się złapać Punię w klatkę-pułapkę i zawieźć na sterylizację. Dziś przychodziła do siebie, jutro odwiedziny. Nie mogę się doczekać, kiedy ją zobaczę. Niestety, dziś dziecko Puni gdzieś się zawieruszyło i poszukiwania na razie nie przyniosły rezultatu. Kociak rósł i był tzw. słodziakiem, miałam nadzieję, że znajdzie dom. Oswajała go głównie Ania, moja przyjaciółka, którą dręczą dziś wyrzuty sumienia, że to przez nas kocina poszła w nieznane. Przez to, że wywiozłyśmy mamę. Ale oni wiedli już oddzielne żywoty, małe było wręcz przeganiane przez Puńkę i doskonale sobie radziło samo. Martwię się, choć mam przeczucie, że nic złego się nie przydarzyło temu słodkiemu kociakowi.



Uważam, że to dziewczynka, co sądzicie? Heśka opuszcza kadr, a poniżej zabawa w pacanie miękką łapką.



Prosimy o kciuki za odnalezienie maluszka!
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18
  • Start
  • Kontakt
  • Informacje
  • design by SenTineL Wood.n